| 4 minuty czytania |

Payoff, czyli o motywacji słów w sumie niewiele, ale dużo mądrych. Dan Ariely napisał książkę, która jest jak jego wystąpienia na TED – krótka, mądra i życiowa. „Payoff – The Hidden Logic That Shapes our Motivation” traktuje o… motywacji. Pan Dan pisze dużo ciekawych rzeczy i popiera je bardzo celnymi przykładami z życia.

Ariely uważa, że szczęście i znaczenie (life meaning) to nie to samo.

Rzeczy, które przynoszą nam sens istnienia nie muszą czynić nasz szczęśliwymi. Sens, to powód, dla którego istniejemy, szczęście jest uczuciem przyjemności. Wychowanie małego dziecka daje poczucie znaczenia, nadaje naszemu życiu wartość. Zabiera natomiast przyjemności, zabiera sen, kontakty z ludźmi, możliwość biegania, czytania etc.. To generalnie paradoks, że znaczenie bardzo często rodzi się w niesprzyjających okolicznościach. To działania, gdy poświecimy coś swojego, dzielimy się “swoim”, działamy wobec ogromnych trudności. A jednak podejmujemy się tych działań, to one nas definiują dla nas samych.

Inny temat dość szeroko podejmowany w tej książce to pieniądze. Właściwie nie jest pewnie zbyt odkrywcze, że

pieniądze są bardzo tricky, jeśli chodzi o motywacje.

Dan podaje przykłady, kiedy kasa zniszczy motywację. Już nie tylko nie motywuje, wręcz zabija motywacje.

Zrób sobie prosty test i przypomnij sobie najlepsze momenty Twojego życia zawodowego (piszę o życiu zawodowym, bo podobno pracujemy dla kasy). Czy to są momenty związane z wypłatą, podwyżką, nagrodą roczną? Wątpię. To pewnie jakieś Twoje osiągnięcia, nauczki, kontakty z mega mądrymi ludźmi, Twój wpływ na rozwój Twoich ludzi w robocie. Całe spektrum rzeczy, które nie są o kasie.

Książka daje też małe lekcje, jak budować w sobie motywacje. Jedna z technik to “refraiming”. Tu chyba najlepsza jest anegdota. Podaję ją z pamięci, przepraszam za nieścisłości. Prezydent JFK wizytował kiedyś jeden z ośrodków, który pracował nad programem wysłania człowieka w kosmos. Spotkał tam faceta, który zamiatał. Zapytał go, co ten tutaj robi. Facet zatrzymał na chwilę swoją miotłę i odparł, że pomaga wysłać pierwszego człowieka na księżyc. On nie sprzątał śmieci, on uczestniczył w jednym z największych projektów w historii świata. To jest właśnie refraiming, nadawanie nowego znaczenia (ramy) dla swoich działań.

Dla kogo jest ta książka?

To jest pozycja dla wszystkich tych, którzy pragną i powinni rozumieć siły, jakie motywują nas do działania i chcą znać stopery, które zniechęcają.

Jesteś menadżerem, nauczycielem, rodzicem, albo przygotowujesz się do tej roli – poczytaj kolegę Dana,

bo prawi mądrze. Dodatkowo może dowiesz się czegoś sam o sobie. Bo myślę, że to bardzo przydatne, byśmy wiedzieli, dlaczego i po co np. jesteśmy gotowi zapierniczać jak króliczki energizera, choć nikt nam za to nie płaci.

Na prawie koniec – niespodzianka. Dan Ariely o motywacji:

I jeszcze jedno zdanie, które ukradłem z tej książki. Jedno z pierwszych tam napisanych:

“We are the CEO of our own lives”.

Tak mój drogi, każdy z nas zarządza najważniejszą firmą na świecie. Ta firma to Ty.

P.S. Za tę recenzję nie dostanę złamanego grosza. Jakiś koleś, czyli PEPE, napisze mi e-maila ze słowem dziękuję. Fajnie, ale przecież nie piszę tutaj właśnie dla tego. Jak myślisz, dlaczego zatem napisałem tę recenzję?

 

Facet w trzech rolach życiowych: menadżer – to chyba najchętniej, biegacz – to chyba najlepiej, maż i ojciec – to chciałby mądrzej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ