| 7 minut czytania |

Oglądałem ostatnio film „13 Hours”. Typowa produkcja zza wielkiej wody. Amerykańscy najemnicy, ambasada, konflikt międzynarodowy, egzotyczny kraj. Film oparty na faktach i tylko dla tego o tym piszę. Sytuacja podbramkowa, lokalna ludność naciera na dom ambasadora USA, potrzebne pilne wsparcie z powietrza. Amerykański najemnik próbuje uzyskać wsparcie. Pani z kwatery szybkiego reagowania NATO oświadcza, że bez autoryzacji z góry nie wyśle żadnego samolotu. Autoryzacja będzie jutro. Zginęli ludzie. Znacie to skądś? Każdego dnia spotyka się takie sytuacje w biurach wielu firm, z tą tylko różnicą, że nie giną ludzie a ich dusze. Ginie ostatnia energia jaka została w pracownikach firm. Bo zostaliśmy ograbieni przez nas samych z władzy, zaufania i poczucia wartości.

Brakuje tylko jeszcze uśmiechniętej twarzy autora na okładce, które eksponuje rząd pięknych białych zębów

„Pracować inaczej” napisana przez Frederica Laloux to podobno książka przełomowa, przynajmniej tak sugeruje jej podtytuł: „Nowatorski model organizacji inspirowany kolejnym etapem rozwoju ludzkiej świadomości”. Brzmi jak sekta, prawda? Brakuje tylko jeszcze uśmiechniętej twarzy autora na okładce, które eksponuje rząd pięknych białych zębów (wcale nie nabijam się z Tonego Robbinsa). Powiedzenie Nie oceniaj książki po okładce (i tytule) uratowało tą recenzję, bo przystąpiłem do lektury. To co nastąpiło podczas czytania pierwszych stron zadziwiło mnie samego.  Okładka i tytuł są beznadziejne, ale zawartość to już inna bajka.

Frederic Laloux nie musi nam robić prania mózgu, to pranie zrobiły nam przedsiębiorstwa

Książka traktuje o zarządzaniu, najczęściej w tej kategorii znajdziecie ją na sklepowej półce, ale nie jest to typowy podręcznik zarządzania dla kadry kierowniczej. To pozycja iście rewolucyjna, książka która może spowodować, że rzucisz swoją pracę i nigdy do niej nie wrócisz. Albo dostaniesz skrzydeł i zaczniesz ewangelizację w swojej organizacji. Dróg jest wiele. Co rzadkie i cenne, autor nie próbuje zrobić nam prania mózgu, pisze o bardzo prostych rzeczach. Dlatego tak bardzo nie podoba mi się podtytuł książki, który sugeruje, że w środku będzie o odprawnianiu czarów, modłów i innych mistycznych praktyk. Tam są prawdziwie proste rzeczy. Dlaczego zatem książka jest tak przełomowa? Otóż problem jest z nami. Ludźmi. Frederic Laloux nie musi nam robić prania mózgu, to pranie zrobiły nam na przestrzeni lat przedsiębiorstwa, czyli my sami, bo przecież w nich pracujemy lub je tworzymy. Cytując klasyka „To ludzie ludziom zgotowali ten los”. Nasze ego doprowadziło nas pod ścianę. Pojawiło się wypalenie zawodowe, mobbing, depresja w pracy. Żyjemy w kulturze agresji, szybkości, multitaskingu. Ale tylko od 9-17, przecież potem jak wracamy do domu to tacy nie jesteśmy, czy już może jednak jesteśmy? Dlaczego kultura zabrania nam w pracy być sobą, dlaczego w pracy musimy udawać, a bycie sobą jest uznawane za słabość?

ale kto dostąpił szczęścia pracy w żółtym i turkusowym świecie – proszę dzwońcie i piszcie do mnie

Laloux na początku przedstawia ciekawy rys historyczny, który nieźle ilustruje obrazek poniżej. Każdy zna z własnego doświadczenia kolor czerwony, bursztynowy lub pomarańczowy, ale kto dostąpił szczęścia pracy w żółtym i turkusowym świecie – proszę dzwońcie i piszcie do mnie, podzielcie się wrażeniami! Taki wstęp autora daje nam solidny fundament do poznania zasad zarządzania turkusu.

turkusowe organizacje

Źródło: https://hrpolska.pl/hr/czytelnia/turkusowe-organizacje-a-wartosci-gravesa

Podsumujmy fakty. Zarządzanie, bez prania mózgu, bez charyzmatycznego autora-wyroczni, bez solucji typu schudnij 10 kg w trzy dni. Frederic Laloux rzetelnie wprowadza nas w temat zarządzania firmami, których zasadniczym celem nie jest generowanie zysku dla akcjonariuszy.Pokazane są wspaniałe przykłady firm, które nie zachowują się logicznie np. Patagonia, producent kurtek, który namawia klientów do dbania o kurtki, aby dużej służyły i organizuje warsztaty z naprawy kurtek. Robi to dlatego, że jego misją jest walka z zanieczyszczaniem naszej planety. Przy okazji kurtki wychodzą im bardzo dobrze. To książka dla osób, które są w organizacjach, uczestniczą w tym wspaniałym teatrze pozorów, ale czują w sercu, że coś tu nie gra. Wspomniany przykład Patagoni jest jednym z 12 opisanych w książce. Czytając te historie czułem się jakbym był w tych firmach, znał tych ludzi, robił z nimi projekty. Opisywane problemy były są tak namacalne i tak często pojawiają się podczas wieczornych rozmów o biznesie, że trudno uwierzyć, że ta książka nie była pisana na moje zamówienie 🙂

Notatki po tej książce mają tyle samo stron co książka

W swoich recenzjach staram się z reguły przedstawić subiektywne wrażenia po lekturze książki i po krótce opisać najważniejsze elementy lektury. Tutaj to się nie uda. Na każdej stronie „Pracować inaczej” jest mięso. Podczas czytania robię sobie z reguły notatki. Notatki po tej książce mają tyle samo stron co książka. Albo ja nie umiem notatek, albo jest naprawdę grubo. Co trzeba wiedzieć o tej książce:

#turkusowe organizacje – kolejna fatalna nazwa, ale nie pastwimy się nad nią. Warto zapoznać się z samym pojęciem, bo o tym jest ta książka. Mój serdeczny przyjaciel popełnił swego czasu taki artykuł i gorąco go Wam polecam. Nie będę tutaj się produkował. 

#zarządzanie bez hierarchii – to jest temat, który wywołuje największe emocje, no bo jak to oddać władzę w ręce ludu? Jak to stracić kontrolę nad zespołem, firmą, nad wszystkim. Czysta anarchia. Otóż to nie jest anarchia. To wypracowane sposoby zarządzania, które traktują ludzi z godnością, szacunkiem i zaufaniem.

#zespoły samoorganizujące się – ludzie chcą pracować, mało kto marzy o tym, aby cały dzień snuć się po korytarzach. Nie trzeba kontrolować i pilnować tych zespołów, warto zaufać i nie oceniać z góry.

#ludzkość – spędzamy w pracy 8-10 godzin dziennie. Mało ludzi nie musi tego robić, a sporo robi to dłużej. „Nie lubię poniedziałków” nie wzięło się znikąd. To efekt wielu lat degeneracji naszych środowisk pracy. Dlaczego walczymy o dziurę ozonową, a odpuszczamy możliwość poprawy tych 8 godzin z naszej doby? Ludzie nie są headcountem, ani zasobem. To serce każdej organizacji. Dbajmy o siebie na wzajem i nie odpuszczajmy.

Skoro mowa o ludziach to grafika poniżej pięknie opisuje jak można kształtować relacje.

turkusowe organizacje

Źródło: https://2.bp.blogspot.com/-mvKVYBZFxqA/WCByOb6LINI/AAAAAAAAA0c/z-iJMNBacV81zWMoXHsL5vReY0J5VAuQACLcB/s1600/pyramid2teal.jpg

Chyba nie muszę nawet wystawiać oficjalnej liczny gwiazdek dla „Pracować inaczej”, bo nigdy żadna moja recenzja nie była tak hura optymistyczna. Gdybym miał fanów i wyrobioną markę, to posądziłbym siebie, że się sprzedałem i Frederic Laloux mocno mi posmarował. Całe szczęście nikt tego nie czyta i nie chce mi niczego smarować. Ten entuzjazm jest oryginalny.

Kończąc, ale wcale nie obniżając mojego stanu emocjonalnego. Podczas lektury byłem podniecony, nakręcony i po prostu szczęśliwy z obcowania z „Pracować inaczej”, bo książka pokazuję, że jest nadzieja. Że można tworzyć świetne zespoły, projekty i zdrową kulturę pracy bez kierowników, kontroli i strachu. Ale najbardziej budujące jest założenie leżące u podstaw turkusu, że ludzie z natury są uczciwi, chcą się rozwijać, chcą brać odpowiedzialność, chcą tworzyć wartość dodaną dla swojej firmy. Wiara w ludzi to co nam zostało.

PS

Polecam Wam jeszcze świetny podcast z naszego podwórka, wywiad z profesorem Andrzejem Blikle, wielkim zwolennikiem turkusu LINK do podcastu

 

Dobry człowiek, który popełnił dużo błędów. Wierzę, że książki i ludzie pomogą mi popełniać ich w przyszłości mniej. Ten „blog” to moja próba zainicjowania dyskusji o tym co w życiu ważne, ciekawe i inspirujące. Piszę rzadko, mało i dla bliskich. Poniżej macie link do mojego profilu na Goodreads, tam wszystko co czytam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ