„Liderzy jedzą na końcu” – Simon Sinek

„Liderzy jedzą na końcu” – Simon Sinek

0
Liderzy jedzą ostatni

| 5 minut czytania |

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym jak działa świat? Dlaczego tak lubimy otrzymywać lajki na facebooku? Z jakiego powodu towarzystwo niektórych osób bardzo nam odpowiada, a niektórych nie? Pewnie każdy czasem zadaje sobie podobne pytania. Wiemy, że kolejny lajk na facebooku robi nam dobrze, ale dlaczego tak jest?

Liderzy jedzą ostatnitylko prawdziwi liderzy z krwi i kości odnoszą sukces

Simon Sinek w swojej książce „Liderzy jedzą na końcu” w bardzo prosty i przystępny sposób rozbiera na czynniki pierwsze ważne sytuacje w naszym życiu. Książka jest o tym dlaczego tylko prawdziwi liderzy z krwi i kości odnoszą sukces i tworzą wielkie rzeczy, a sprawni zarządcy firm tkwią w miejscu. Temat znany i już oklepany, ale nie zniechęcaj się. Simon Sinek ciekawie przekopał temat i ma kilka fajnych spostrzeżeń.

Wszyscy znamy z liceum te cztery hormony: endorfina, dopamina, serotonina, oksytocyna. Ja pamiętałem, że część daje fajne odczucia, a część niefajne. Simon Sinek podchodzi do tego po ludzku i pomaga nam zrozumieć i zapanować nad tymi hormonami. To jest jego podział:

  • endorfiny – euforia biegacza
  • dopamina – bodziec rozwoju
  • serotonina – narkotyk przywództwa
  • oksytocyna – chemia miłości

Ale po co o tym piszę? Ponieważ chcąc wrócić do kluczowego pytania tego bloga, czyli „Jak mnie ta książka ubogaciła?”. Otóż ubogaca mnie poprzez zrozumienie tych hormonów i tego jak one działają na otaczający mnie świat i mnie samego. To wielkie uproszczenie powiedzieć, że ta książka jest tylko o hormonach, ale zacznijmy od tego.

pracownicy firmy czują zagrożenie w ramach swojej firmy

Hormony u Simona Sinka są punktem wyjścia do pojęcia bezpiecznego kręgu. Według autora rolą lidera jest tworzenie w organizacji bezpiecznego kręgu, ponieważ jeżeli pracownicy firmy czują zagrożenie w ramach swojej firmy, nigdy nie osiągną wysokiej wydajności, kreatywności i nie będą traktowali miejsca pracy poważnie. Jasne, banał. To dlaczego tak rzadko tak często to obserwujemy?

Żyjemy trochę jak narkomani i poszukujemy szybkich strzałów

Ale to co ja najbardziej sobie wziąłem do serca z tej książki to jest prędkość. Mówię o prędkości naszego życia. O tempie. Zbyt szybkim tempie. Dostajemy coraz to nowe narzędzia, aby żyć szybciej i efektywniej. Aby robić nie 3, a 5 rzeczy jednocześnie. Największym celem przedsiębiorstwa jest realizacja celów na dany rok, każdy z jej pracowników martwi się tylko o swój roczny bonus. Żyjemy trochę jak narkomani i poszukujemy szybkich strzałów dopaminy. Nie potrafimy usiąść i zastanowić się nad jedną rzeczą, bo dostajemy od razu kilka powiadomień na naszym telefonie lub smart watch-u.

Lehman Brothers upadło, bo realizowało wizję analityków i zarządców pochłoniętych wizją wielkich zarobków w krótkim okresie. Simon Sinek przytacza w książce porównanie dwóch wielkich firm. Costco i Wal-martu. Pierwsza zarządzana przez lidera, który tworzy swoim pracownikom bezpieczny krąg. Druga przez zarządce myślącego tylko o maksymalizacji zysku akcjonariuszy. Costco przez prawie 10 lat zapewniło zwrot z inwestycji na poziomie ponad 200%, gdy Wal-mart osiągnął ledwie 60% (tutaj ciekawy artykuł na ten temat). Wal-mart swój wynik osiągnął poprzez cięcia płac i redukcje, zaś Costco poprzez wzrost średniej płacy i rozwój kadr. Dla analityka to nie ma sensu. Ale organizacja to ludzie, a nie tabelki. Jeżeli pracownik jest w kręgu bezpieczeństwa to traktuje firmę jak swoją i zależy mu, aby dostarczyć klientowi możliwie najlepszą usługę lub produkt.

recenzja zrobiła się taka smutna i mało optymistyczna

Nie wiem jak to wyszło, że ta recenzja zrobiła się taka smutna i mało optymistyczna. Książka bardzo mi się podoba i skłania do refleksji. Pokazuje dlaczego ludzie nie lubią swojej pracy i co powinien robić prawdziwy lider organizacji. Każdy powinien w niej znaleźć coś dla siebie. Ja wiem jedno. Trzeba zwolnić, dbać o relacje i myśleć o innych. Na koniec fajny cytat z tej książki.

 

„Nikt nie wstaje rano i idzie do pracy z myślę, że ktoś będzie nami zarządzał. Budzimy się rano i idziemy do pracy z myślą, że będzie tam ktoś, kto nas poprowadzi.” – Barry Wehmiller

 

NO COMMENTS

LEAVE A REPLY